Pragnąc podsumować ostatni miesiąc zebrałem swoje ostatnie poczynania związane z finansami, blogosferą, a także studiami. Doszedłem do kilku konkluzji, które z pewnością
przyczynią się do moich dalszych działań. Nastąpiło u mnie bowiem kilka zmian przez ostatni tydzień, stąd ta przerwa w pisaniu :)
Ten post piszę bowiem już z wnętrza swojego rodzinnego domu, dokładnie w pokoju, który dzielę ze swoją siostrą. Wakacyjna atmosfera, która winszuje wszechobecnym słońcem, nieustannym ciepłem i suchotą, najwyraźniej przyczyniła się do mojego rozleniwienia. Jakby tego było mało, moja uczelnia wręcz ścigała mnie przez ostatni czas z każdym zaliczeniem i egzaminami. Odetchnąć mogłem dopiero w domowym zaciszu.
Od tej pory zarzucam sobie większe tempo. zauważyłem po sobie, że im więcej miewałem wolnego czasu, to bez konkretnego celu i motywacji potrafiłem obserwować jak dzień przecieka mi przez palce. Dziś skutecznie, jak widać z tym walczę ;)